czwartek, 18 października 2012

CH*J BY TO STRZELIŁ!

No wiec, 7.30 pojawiliśmy się w szpitalu - pełni energii, zdrowi. Sto tysięcy papierów do wypełniania, po 4,5 godziny dostaliśmy łóżko (dziecko dopiero w tedy mogło coś zjeść) wiadomość od Pani dr "Jutro zabieg - wycinanie 3 migdała i drenaż... przy okazji badanie, oglądanie gardła, uszu, nosa, mierzenie temperatury (36,2stopnie).. badanie sluchu które wyszło oczywiście źle... dzień poświęcony w całości Małemu Programiście - graliśmy w gry, czytaliśmy książeczki, jeździliśmy autami.... godzina 17.20 pojawiła się gorączka, godzina 18.00 przychodzi anestozjolog - przykro mi jutro zabiegu nie będzie - złe badania morfologii... w tym krzepliwość (o dwa razy zaniska) 18.30 laryngolog - badanie - powoli zaczyna się dziać coś w gardle! Antybiotyk już przepisany... Od razu wypis i kolejny termin umawiamy w poniedziałek... (czyli za min. 6 tyg znów się pojawimy w szpitalu)... 
z jednej strony jestem załamana... jednak z drugiej strony dobrze, że tak się stało, bo mogło by się stać tragedia...

1 komentarz:

  1. O ja cie kurdeż moleż...zdrówka dla M.P. Siły dla was.

    OdpowiedzUsuń