poniedziałek, 18 maja 2015

Przedszkole integracyjne

Zapisując do przedszkola Małego Programistę byłam przeciwna zapisaniu go tego typu przedszkola. poddałam się opinii innych (nie ukrywam tego). mój błąd.
jako młoda matka nie znająca realiów usłyszałam, że to błąd wysyłać dziecko właśnie do takiego przedszkola: "a bo zacznie ci przynosić jakieś dziwne zachowania", "nie jest dobrze, żeby dziecko z problemem było dziedziećmi które też mają problemy" "nie będzie się dobrze rozwijać"... i tak słuchałam tych dobrych rad...
Aż rok temu Pani dyrektor przedszkola do którego chodził mały programista zaproponowała, że skoro ma jeszcze możliwość chodzić do przedszkola rok to żeby go przenieść właśnie do takiej placówki. Bo lepsza, bo więcej zajęć ze specjalistami, bo lepiej przystosowane... i zapaliła się lampka... czy to dobra decyzja?
Ale zaryzykowałam zależało mi na większej ilości godzin z logopedą. w miedzy czasie przyszedł czas na Małą Programistkę by zapisać ja do przedszkola... zdrowa dobrze rozwijająca się dziewczynka... ale przecież nie będę przepisywać Małego do przedszkola a Małej zapisywać do innego... no nic oboje idą do przedszkola integracyjnego...

I powtórka z rozrywki... Mała programistka nie mówi... znów załatwianie... powolne zaczęcie szukania przyczyny...
Od czego by tu zacząć...?  SŁUCH! tak to na pewno to samo co u Małego Programisty... w styczniu wykonaliśmy badanie słuchu... Shit! jest OK!... zamiast się cieszyć że wszystko wyszło dobrze... poczułam się strasznie zawiedziona... i nie pewnie... więc co to może być...?
Psycholog - dziecko rozwija się prawidłowo, nadwyraz inteligentna, ale z charakterem i uparta...

Ale dalej nie jest to diagnoza. o co się zaczepić? czego szukać? Błądziliśmy, nie chciałam stać w miejscu, bałam się tego że będzie jak z Małym Programistą, że znajdziemy problem za późno... że zmarnujemy tyle czasu....

Początek kwietnia. Psycholog wzywa nas do siebie w sprawie Małej Programistki. Psycholog, logopeda, wychowawczynie bardzo bacznie obserwowały Małą Programistkę. Obserwowały i wyciągały wnioski - powstała wstępna diagnoza... jakiś kierunek. czułam strach ale byłam szczęśliwa... że ktoś wie w jakim kierunku nas poprowadzić, że cała kadra nam pomaga, że chcą nam pomoc! Wspierają, doradzają, i kierują do odpowiednich ludzi.

Więc jeżeli ktoś nasłuchał się takich głupot jak ja. To niech nie słucha. Bo jeżeli ma możliwość wybrania takiej placówki niech skorzysta... nam wydawało się, że Mała Programista nie odbiega niczym od innych dzieci przy zapisywaniu jej do przedszkola. Teraz wiem, że wybór tego przedszkola był dobrym wyborem.
 

3 komentarze:

  1. U nas tez troche powtorka z rozrywki. Bo Mlody mowi ladnie (jedynie bez r i czasem k zamienia na t) po polsku. Po niemiecku za to jedynie na wlasnym podworku,do kolegow i sasiadow,ktorych zna.Natomiast na ulicy i co najwazniejsze w przedszkolu cisza.Nawet glowa nie kiwnie,100 proc ignorancji.Juz nas pare razy wzywali.Wkrotce zaczna sie badania przed pojsciem do szkoly i zapewne wizyty u przeroznych specjalistow,zeby udowodnic,ze dziecko zdrowe i normalne i do szkoly isc moze.A tymczasem Wojtek na to: nie chce z nimi rozmawiac i nie bede..i tak nie chce juz rok czasu.cud,ze w ogole nauczyl sie az tyle mowic po niemiecku z takim podejsciem...a jak u was wyglada diagnoza?mam nadzieje,ze to nic powaznego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to byc mutyzm wybiorczy jak chcesz dam ci namar na dziewczyne ktora w tym siedzi.

      Usuń
  2. Dobrze, że są tacy rodzice i tacy specjaliści jak Wasza pani dyrektor, w przeciwnym razie dzieci takie jak mój syn, skazane na integrację, musiałyby się uczyć w jakimś getcie na końcu miasta. A najlepiej w czarnym lesie. Po ciemku.

    Ja od zawsze chciałam zapisać dziecko do szkoły integracyjnej. Już w ciąży o tym myślałam, nie wiedząc jeszcze, że będę musiała, bo maluch w brzuchu będzie miał Aspergera.

    Uważam że to dobre miejsce. Uczy tolerancji. Pokazuje świat innym. Pokazuje inne problemy. Skupia się na czym więcej niż kolor balerinek i wielkość tabletu.
    Niestety takich placówek jest nadal za mało.

    My mamy szczęście. Szkoła o którą walczyłam dla syna to szkoła integracyjna. Mała. Z dwoma klasami integracyjnymi. Dzieci takie są tam normą. Nikogo nie dziwią. I dobrze sobie radzą.
    Mam nadzieję, że i mój syn sobie poradzi.

    OdpowiedzUsuń