poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Wiedźmin /The Witcher/ - stare dobre czasy - ścieżka dźwiękowa

Programista zapuścił dziś soundtrack z Wiedźmina 2 (gry) -W Polsce to chyba najlepsza ścieżka dźwiękowa stworzona pod grę - i chyba jeszcze długo, żeby inna gra pobiła ją. Kompozytorami tej świetnej ścieżki dźwiękowej są Adama Skorupy i Pawła Błaszczaka. 
 Utwory są tu wyśmienite, długie i rozbudowane, co jednak nie powoduje znudzenia utworem, a wejście w stan skupienia i refleksji. Wykorzystane celtyckie instrumenty, które dają charakter utworom.


Na płycie można jeszcze posłuchać również utorów które wprowadzają w "skoczny" karczmiany charakter w których doskonale można wsłuchać się w słowiańsko-celtyckie instrumenty, które powodują niesamowitą spoistość i odmienność. 


Polecam! naprawę warto przesłuchać oba albumy. Bardzo wysoka półka jeśli chodzi o muzykę.


Programista: Jakie to były czasy, byłem młody, piękny, pracowałem w H.... i grałem w Wiedźmina.
Koleżanka Programisty: A teraz nie jesteś ani młody, ani piękny, już nie pracujesz w H.... i nie grasz w Wiedźmina...
Programista: .... (zrobił smutną emotkę :( )

piątek, 13 kwietnia 2012

Programista znów został tatą

Od rana wielka panika... Programista znów został tatą... Mama postanowiła dziś się rozpakować, Programista więc postanowił mamę przygotować i wspierać - porodówka była ponura, nawet można stwierdzić, że niebezpieczna przez inne towarzyszki tego ponurego miejsca... Ale Programista stał obok i dopingował mamę i dbał o jej  i dzieci bezpieczeństwo... Kiedy już maleństwa przyszły na świat... Świeżo upieczony tata wpadł w euforię i postanowił udowodnić mamie, że będzie dbał o swoje nowe pociechy.  I zaczęły się  przygotowania miejsce gdzie dzieci mają się wychowywać aż podrosną... miały wszystko co im potrzebne do zdrowego rozwoju, temperatura w ich mieszkaniu ustawiona tak by dzieci nie zmarzły i nie dostały kataru no i żeby się nie ugotowały - optymalne 25 stopni... Tatuś nawet zadbał o to, żeby dzieci się nie podusiły.
Kiedy wszystko było gotowe zabrał maleństwa do ich nowego domu z porodówki, a mama niech sobie odpoczywa. Dał dziecią odpowiednią ilość jedzenia, i obserwował je z wielką fascynacją...

O oto jego nowe dzieciaczki:
 i świeżo upieczona mama:

Dzieci urodziło się około: 25 szt.


P.s
Jeżeli któraś żona ma dość swojego chłopa - i chce się go pozbyć żeby nie zawracał głowy - niech kupi mu rybki. A jeżeli chcemy mieć coś z faceta w domu to zabrońcie mu kupić rybki - ja niestety popełniłam ten błąd i męża prawie nie mam...


 

czwartek, 12 kwietnia 2012

Miało być narzekanie a wyszło jak zawsze

No i miałam sobie ponarzekać na cały ten świat.
  • Że Mała Programistka nie dała wypić kawy.
  • Że bolą mnie krzyże... 
  • Że Programista mnie denerwuje...
  • No i najważniejsze, że Mała Programistka zapisana została do żłobka (wybraliśmy 3 alternatywy) - w jednym jest na 37 miejscu, w drugim 78 miejsce, 160-któreś miejsce oczywiście to jest wszystko lista - rezerwowa. Tak więc, Żona Programisty chyba przejdzie na etat kury domowej:)
 I tak miał wygladać ten post ale... Programista przyszedł z Pracy i od razu zaczął swoje wywody, i dziwne gatki...

Miejce akcji: Pokoj dziecięcy.
Żona Programisty karmi Mała Programistke, wpada Programista:
Programista: Przyszedłem Ci mała obciąć rączki i nóżki...
Żona Programisty: co przyszedłeś zrobić?
Programista (pokazuje nożyczki do paznokci): No obciąć jej rączki i nóżki.
Programista zaczął obcinać paznokcie...
Żona Programisty: Uważaj na kciuka, bo będzie tragedia jak jej obetniesz bo co będzie mamlać?


Mały programista nie zawsze lubi się myć, nie pomagały zachęty, prośby, grożby itp. więc postanowiłam mu to inaczej wyjaśnić.
Żona Programista: W. jak nie będziesz się kąpać to ci rączki i nóżki odpadną, uczy i nos też....
Mały Programista: Bammm?????
Żona Programisty: No tak, najpierw odpadną Ci te najbardziej brudne części ciała, paluszki, dłonie...
Mały Programista: mama, nie, nie bammmm... i pokazał swoim migowym że chce iść się kąpać.  

I tak rozwiązał się problem walki o wykąpanie się:)

Ps. Dziś idę na babskie spotkanie - a Programista niech się meczy z potworkami:);) 


 

wtorek, 10 kwietnia 2012

I dogadaj się tu...

Miejsce akcji: klatka schodowa Programista już zaczyna wchodzić po schodach.

Żona Programisty: I co jest coś w skrzynce?
Programista: (potyka się na schodach) Nie zadawaj mi tak trudnych pytań jak wchodzę po schodach, bo wtedy spowodujesz tragedie. Ja nie potrafię skupić w tedy uwagi na tych trudnych dwóch czynnościach...
Żona Programisty: (dalej stoi na parterze i próbuję opanować śmiech) ...
Programista: Nie śmiej się... będziesz miała co wrzucić na bloga...

I niech ktoś mi udowodni że nie mam trójki małych dzieci:)

***

Programista spełnił dziś swój tatusiowy obowiązek i poszedł odebrać Małego Programistę z przedszkola.

Żona Programisty: I co cieszył sie?
Programista: mhm...
Żona Programisty: Aha, czyli wyglądało to na zasadzie przyszedł przywitał się spokojnie, spokojnie poszedł po ubrania, spokojnie się ubrał, spokojnie wyszedł z przedszkola, a jak już znalazł się na dworze to było "TATA!!! PAPAPA!!!", że chce iść na plac zabaw przedszkolny...
Programista: No, dokładnie...

***

Mały Programista: Mama, BRAAAA!
Żona Programisty: co ty chcesz W.?
Mały Programista: Mama, iBRAAAA!
Żona Programisty: W. co karetka?
Mały Programista: IBRAAAA...
 Żona Programisty: Straż pożarna?
Mały Programista: IBRAAAA...
 Żona Programisty: Policja?
Mały Programista: IBRAAAA...
 Żona Programisty: W. wytłumacz mi jeszcze raz?
Mały Programista: (Obioł się rękami) IBRAAA
 Żona Programisty: zimno ci?!
Mały Programista: (pokazuje na lampę dalej się obejmując i trzęsie się) IBRAAAA...
 Żona Programisty: aaaaa, ciemno jest w pokoju!!!!
Mały Programista: Taaaa

I dogadaj się tu, jeżeli te wszystkie rzeczy znaczą w jego języku to samo:) Kiedy ty chłopie zaczniesz mówić po ludzku?!

***

Mały Programista udowodni dziś, że jest prawdziwym programistą - DOSŁOWNIE!! Potrafi skompresować swoje ciało. 

 Zdjęcie zatytułowane: Mały Programista.rar


***
PS.
"Kupki to jedyne co mogę dać światu, dla czego olbrzym mi je zabiera"
Wszystkie wcielenia Tary

Instrukcja obsługi Małej Programistki

Dojechaliśmy do Rodziców Programisty. Postanowiliśmy pierwszy raz,  wyjść wieczorem razem z Programistą bez Małej Programistki. A wiadomo jak to jest z Babciami, biegają, skacząc w około, dużo mówią, no i karmią non stop itp.

Tak więc instrukcja Obsługi wyglądała tak:
  • Ona przesypia cała noc!
  • Nie karmić w nocy!
Jak się obudzi:
  • Nie gadać do niej!
  • Nie dotykać!
  • To, że usłyszy się jakieś dźwięki to nie znaczy, że ona płacze - ona sobie głuży, a nie płacze.   
Ona sama zaśnie.


Po całym wykładzie na temat obsługi Małej:
Mama Programisty: -A to można jej dać herbatki?
Żona Programisty: -...
 ***

Wróciliśmy w nocy. Mała całe szczęści przespała całą noc.